bez tytułu
Oliwia Kamieniecka Szk. Podst. nr 127 w Warszawie
Ziemia jest dzieckiem
2009-09-21
Ziemianie na Księżycu - wystawa w 40. rocznicę wydarzenia
więcej »
Lunaryści jutra - młodzi liderzy przyszłości projektują symbole Ziemi
więcej »
tak zatytułowała swoją pracę plastycznąmłodziutka Dominika Szewczyk (pierwszoligowa, jak się okazuje, lunarystka*) ze Szkoły Podstawowej nr 127 w Warszawie. Wraz z koleżankami i kolegami w stołecznej InfoQulturze zmierzyła się z zadaniem trudnym i odpowiedzialnym, wyrażeniem (w formie zwartej, skondensowanej) idei Ziemi jako planety, jak śpiewał kiedyś Stan Borys, Ziemi, ojczyzny ludzi.... Młodzi plastycy z praskiej podstawówki, której patronuje Henryk Sienkiewicz, podeszli do sprawy z zaangażowaniem i bezstresowo , z fantazją Kmicica, sprawnością Wołodyjowskiego i sprytem Zagłoby. Mogliby zawstydzić świeżością podejścia niejednego dyplomowanego mistrza pędzla, ołówka czy komputerowego grafika-wizjonera.
W księżycową tematykę wprowadził ich lunarolog* i lunarofil*, komisarz trwającej w InfoQulturze wystawy "Ziemianie na Księżycu" Władysław Serwatowski. I, przyznać trzeba, nie był to monolog z rodzaju "przemawiał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu". Uczniowie wykazali spore 'księżycowo-kosmiczne' przygotowanie, wcześniej poszperali w internecie, ich wiedza nie kończyła się na legendzie o pra-lunonaucie* Panu Twardowskim. Opowieściom (m.in. o dziwnym, niebieskosierścioskóym Homulunie (Człowieku-księżycu; Człekoksiężycu)) i komentarzom o goszczących na wystawie dziełach malarskich i lunarograficznych* (z różnych Świata stron) towarzyszyły objawy, niegroźnej w skutkach, lunarogelii*, a część zwiedzających zachowywała się jak, nie przymierzając, lunogelicy* (preferujący, wg ustaleń naukowców, ciemniejszą stronę Srebrnego Globu). Zainteresowaniem cieszyły się symbole lunarostrady*, błysk w oczach budziły lunariana*.
Po wstępnym, wspólnym ustaleniu tego, czym jest symbol, młodzi twórcy przystąpili do przelania na papier swych wyobrażeń; na temat, co mogłoby reprezentować Ziemię w szeroko i dowolnie (jak widać na załączonych obrazkach) rozumianym znaku, który byłby w stanie przekazać kwintesencją treści o Ziemianach innym cywilizacjom. W ruch poszły świecowe kredki. Po godzinnych zmaganiach z wyobraźnią i niełatą techniką rysowania pojawiły się utrwalone w formacie A3 znaki-wyobrażaki, cudówki-odlotówki, wariacje-kompilacje, przemyślenia-marzenia. Ujmujące szczerością i bezpośredniością wypowiedzi. Pogodą. Radoącią. Że wszyscy mieszkańcy Ziemi radośni są, wynika choćby z pracy Oliwii Kamienieckiej, gdzie stojący na swoiście pojmowanym równiku (zarówno na lądach i na wodach oceanów) Ziemianie są bez wyjątku uśmiechnięci. Zachwycić może rozmach w pozarealnym rozmieszczeniu kontynentów i symbolika ich kolorystyki. Aneta Ufnal (III klasa) tytułuje swą pracę "Świat ludzi" ufając, że takim Świat nasz (któremu zarzucają ahumnanizację) jest i będzie. Cztery, zwrócone koncentrycznie dłonie, reprezentujące różne kolory skóry na tle niebieskiego nieba, między nimi płynący drobnolisty kwiatek-bławatek z żółtym oczkiem, w którym przegląda się zazdrosne o Księżyc Słońce.
Stwierdzenie uzdolnionej graficznie drugoklasistki, że Ziemia jest dzieckiem, rozbraja oryginalnością spostrzeżenia, ale i przywodzi refleksję. Pozostaje nadzieja, że nasza (ciągle jeszcze, choć zadymiana, błękitna?) planeta nie do końca skostniała, mimo swego słusznego wieku, i ma w sobie dziecięcą (niespożytą!) energię i wdzięk dziecięcego, rozbrajającego uśmiechu, który potrafi zdziałać bardzo, bardzo wiele. Warto o tym, Drogie Panie i Szanowni Panowie, podejmujący decyzje ważne i ważkie, Dostojni Mężowie Stanu i Nieobliczalni (nawet przez komputery) Wariaci , pamiętać. Ziemia jest dzieckiem. I niech już tak pozostanie.

Krzysztof Rozner


* zainteresowanych odsyłam do Słownika Terminologii lunarnej, inspirowanego wystawą Ziemianie na