Premier Mazowiecki w InfoQulturze
2009-09-14
Spotkanie z Premierem Tadeuszem Mazowieckim
więcej »
"Mazowiecki: Miałem przekonanie, że musi się udać" - pod takim tytułem Tomasz Urzykowski relacjonuje spotkanie z pierwszym premierem rządu w wolnej Polsce ("Gazeta Wyborcza" z 14.09.2009):
"O sukcesach i porażkach swojego gabinetu, wojnie z Wałęsą, trudnych relacjach z Rosją i jakości dzisiejszej polityki Tadeusz Mazowiecki rozmawiał z warszawiakami w sobotę - w 20. rocznicę powołania jego rządu.
Sala na piętrze centrum InfoQultura, w której odbywało się spotkanie, była wypełniona do ostatniego miejsca. Obok dawnych opozycjonistów - Ludwiki i Henryka Wujców, Aleksandra Halla czy Jacka Taylora - usiedli uczniowie. Kto się nie dostał do sali, mógł obserwować dyskusję na zainstalowanych na parterze ekranach.
- Kłaniamy się przed człowiekiem, który reprezentuje taką Polskę, jaką chcielibyśmy widzieć - przywitał b. premiera prowadzący spotkanie Tomasz Lis. Mazowiecki zasypany został pytaniami. Mówił o poczuciu wielkiej odpowiedzialności za państwo, gdy 20 lat temu obejmował władzę. - Ale miałem przekonanie, że może się udać i musi się udać. I że Polska ten okres przebędzie w sposób bezkrwawy i bez odwetu.
Nie brakowało pytań trudnych, np. o podjęte wtedy decyzje, których dziś żałuje. -Trapi mnie, czy zrobiliśmy wszystko, by uniknąć bratobójczej walki z Lechem Wałęsą. Im dalej czas biegnie, tym bardziej wydaje mi się, że nie zrobiliśmy i jakaś wina jest też po naszej stronie. Drugi problem to sprawa PGR-ów i rodzin popegeerowskich, które nie znalazły sobie miejsca w nowych warunkach. Sądziliśmy, że ludzie ci będą gotowi brać ziemię i zakładać gospodarstwa, ale to się nie sprawdziło.
Proszony o diagnozę słabości współczesnej klasy politycznej tłumaczył: - Nie należy tego adresować tylko do polityków. Zło w życiu publicznym jest szersze. Przecież to wyborcy decydują. Jeśli nie są dojrzali, jeśli nie wierzą, że kartka wyborcza ma moc sprawczą, to niech potem nie mówią, że klasa polityczna jest zła, bo sami taką tolerują.
Korespondent prasy rosyjskiej Walery Mastierow wywołał temat relacji Polska - Rosja: - Czy od 20 lat stoją w tym samym miejscu? - Istnieje asymetria w woli politycznej dążenia do pojednania. Po stronie polskiej jest ta wola, a po rosyjskiej z tym bywa różnie, czego przykładem była kampania w sprawie historii. Trzeba być cierpliwym i krok po kroku posuwać się naprzód - radził pierwszy premier wolnej Polski.
Spotkanie zorganizowała Inicjatywa Razem ’89.